Kursanci, jeżeli są osobami młodymi i bez doświadczenia, mogą w bardzo łatwy sposób wpaść w długi. Ale spora ilość trenerów rozwoju osobistego/biznesu działa w podobny sposób. A ludzie zapominają, że taki ktoś jak Jacek, nagrywa te filmiki, żeby na tym zarobić. Owszem mówi, że nie jest trenerem itd. ale nim jest. Więc jak ktoś zarobi przykładowo na takim kursie prócz Jacka jest to efekty poboczny, głównie ma zarobić on. Sposób w jaki reklamuje/sprzedaje ten kurs i inne produktu, w mojej opinii mógłby zainteresować taki UOKiK. Jeżeli kursanci sprzedają jego produkty typu Geniusz, który tak jak mówił Marszałkowski nie powinien być wpuszczony na rynek mogą mieć dodatkowo karę. Rozumiem, ich życie ich sprawa, ale jest to zwyczajnie przykre, że ludzie są tak naiwni, a ten kanał jak dział tak działa do tej pory i jeszcze się rozwija. Myślałem, że uda mi się to pojąć, ale jednak chyba nigdy tego nie pojmę.
EDIT:
100% racji. Wielu specjalistów jest do tego potrzebnych, takich jak np. grafik, koder, programista (przynajmniej od html5, css3, js, ewentualnie php i/lub konkretnego frameworka) + fachowiec od reklamy w AdWords i social media + osoby zajmujące się obsługą klienta, zawartością na Twoich stronach lub w sklepie + Twoja wiedza i doświadczenie ze specjalizacji, na której się bardzo dobrze znasz i na podstawie której stworzyłeś swój produkt.
Poza Twoim wkładem reszta to dodatkowe koszty, o których Pan Jacek nie wspomina i daje fundamentalną, ogólnikową i przestarzałą wiedzę w zamian oczekując ponad 3, 5 lub 8 tys. Do wyboru kursanta.
Szkoda tylko tych ludzi, którzy się na to nabierają.
Są firmy, które mogą ogarnąć zarówno stronę jak i grafikę. Wiadomo lepiej iść oddzielnie do grafika, oddzielnie do informatyka.
Żeby sprzedać produkt, trzeba klienta zachęcić. Jeżeli ktoś ma problem ze stworzeniem treści na swoją stronę, to dochodzi do tego copywriter. Owszem można samodzielnie próbować stworzyć stronkę (są darmowe metody), można samodzielnie zrobić grafikę w gimpie (oczywiście takimi rzeczami jak grafika wektorowa nie zawracamy sobie głowy) i samemu napisać, ale... mówimy o tym, że mamy zarobić milion w 2-3 lata. Sama strona ma wyglądać jak milion dolarów, więc bez specjalistów jest to bardzo mało realne. Do tego dochodzi marketing w internecie i najlepiej w prasie. Cały czas trzeba pamiętać, że stawką jest milion

Ponadto jeżeli chcemy zarobić taką kwotę musimy pomyśleć, żeby przejść na rynek zagraniczny. Jeżeli nie potrafimy napisać biegle zachęcającej reklamy w języku polskim, to po angielsku sobie nie poradzimy. Dochodzi koszt tłumaczenia. Już nie mówiąc o takich sprawach jak Urząd Skarbowy, ogarnięciu księgowości, korzystaniu z usług prawnika, bo tu klient będzie chciał oddać produkt, a komuś innemu produkt nie dojdzie, albo dojdzie uszkodzony. Poza tym jest sporo oszustów podszywających się pod np różne urzędy, to też trzeba umieć zweryfikować. Nie piszę tego, żeby kogoś zniechęcić, bo wszystko dla ludzi, ale narzucenie sobie takiej presji, że koniecznie w 3 lata muszę być milionerem, jest... głupie. Lepiej zostać na etacie, ewentualnie się przebranżowić, żeby nabyć doświadczenia. Może to być nawet firma działająca w branży, która nas interesuje. Zobaczyć jak to działa od środka, odłożyć sobie jakąś część gotówki i powoli zacząć działać. Bo zakładam, że poza firmą większość ludzi dąży do tego, żeby mieć normalną rodzinę, hobby itd.
