Taka myśl mnie właśnie nawiedziła nt SP500 w związku z tym, ze wybili 7k.
Otóż:
To, że mamy hossę od 09.04 2025 to jest oczywista oczywistość. To, że idziemy w tej hossie na poziom 7460 -7488 czyli w zaokrągleniu ~7500 to tez jest oczywista oczywistość ( moze nawet wyżej zechcą szarpnąć, z rozpędu, tak na 7600 - zobaczymy ) .
Wcześniejsze fale wzrostowe, po mocniejszych korektach trwały około 2 lata (pi razy oko). Obecna fala wzrostowa trwa zaledwie 10miesiecy a juz jesteśmy „na finiszu” , że tak powiem, bo zrobili od kwietnia 2150 pkt. Zostało około 500pkt do zakładanych ( przeze mnie ) poziomów. Niewiele w sumie.
I teraz tak sobie myśle , co moze byc zapalnikiem do kolejnej korekty ? ( ostatnio zapalnikiem były cła )
Gdzieś słyszałem, że w kwietniu Trump ma sie spotkać z Chińczykiem o imieniu Xî - kto wie czy sobie po liściu nie dadzą

. A w maju kończy sie kadencja szefa FEDu i ma byc namaszczony na to stanowisko nowy bankster. No i tak myśle czy ta nominacja nie bedzie triggerem do głębszej korekty. Bo jeżeli nowy szef FEDu bedzie z nadania Trumpa i bedzie tańczył tak jak mu Trump zagra, ( wtedy FED straci swój „autorytet” i rynkową niezależność) to rynki mogą walnąć w dół o te 20% albo sporo więcej.
Dodatkowo w kwietniu na spotkaniu z Chińczykiem, złotousty Trump może coś chlapnąć i juz wtedy zapalić sie może lampka ostrzegawcza.
Oczywiście najpierw trzeba zrobić te ~7500 , ale do kwietnia -maja ( do wymiany szefa fedu ) , jest jeszcze sporo czasu, wiec mogą sie wyrobić .
Tym samym to byłaby najszybsza hossa po głębszej korekcie, bo trwałaby zaledwie rok.
Tak sobie wymyśliłem właśnie i musiałem to z siebie wyrzucić
Ps . Plan jak zawsze wyśmienity, tylko żeby udało sie na tym planie jeszcze zarobić

Obym dożył takich czasów, że Goldmany będą w popłoch wpadać jak się dowiedzą, że platformę odpalam ...