Ograć bank jego własną kasą

Miejsce, gdzie każdy może prowadzić swój własny dziennik gry na FX.
Mistyfikator
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 535
Rejestracja: 05 lip 2021, 20:35

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: Mistyfikator »

ninjaproject pisze:
17 kwie 2022, 18:50
Mistyfikator pisze:
17 kwie 2022, 18:38

Czyli jeśli kogoś nie stać na otwarcie biznesu od razu za grubą kasę to zostaje tylko etat! WOW! Powiedz to wszystkim tym, którzy zaczynali niemal od zera i osiągnęli sukces!
A znasz ty statystyki ilu takim się nie udaje?
Dlaczego bazujesz swoje oczekiwania na zdecydowanej mniejszości, którym się akurat udało, a nie na tej zdecydowanej większości, którym się nie udało?

Z statystyk wynika, że w pierwszych dwóch latach działalności upada od 30% do 80% firm.
Natomiast ilu z pozostałych się naprawdę dobrze powodzi, to by też trzeba było sprawdzić.

Jeżeli odniesiemy to do FX, to wyniki będą jeszcze gorsze.

Dlaczego zakładasz, że jesteś w gronie tych, którym się akurat uda osiągnąć sukces?
Jakie masz ku temu racjonalne uzasadnienia?
Ja nic nie zakładam.
Dlatego, póki co, gram za tyle, za ile gram, a utrzymuję się z innych źródeł.
Jestem niecałe 2 lata na rynku i jedyne czego jestem pewien, to jest to, że JAKIEKOLWIEK szansę mogę mieć dzięki doświadczeniu, jakie zyskuję teraz. A z biegiem czasu będzie ono coraz większe.
A że może się nie udać? Trzeba będzie jakoś z tym żyć

Online
Awatar użytkownika
ninjaproject
Maniak
Maniak
Posty: 3842
Rejestracja: 30 lip 2019, 13:15

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: ninjaproject »

Mistyfikator pisze:
17 kwie 2022, 18:55
ninjaproject pisze:
17 kwie 2022, 18:50
Mistyfikator pisze:
17 kwie 2022, 18:38

Czyli jeśli kogoś nie stać na otwarcie biznesu od razu za grubą kasę to zostaje tylko etat! WOW! Powiedz to wszystkim tym, którzy zaczynali niemal od zera i osiągnęli sukces!
A znasz ty statystyki ilu takim się nie udaje?
Dlaczego bazujesz swoje oczekiwania na zdecydowanej mniejszości, którym się akurat udało, a nie na tej zdecydowanej większości, którym się nie udało?

Z statystyk wynika, że w pierwszych dwóch latach działalności upada od 30% do 80% firm.
Natomiast ilu z pozostałych się naprawdę dobrze powodzi, to by też trzeba było sprawdzić.

Jeżeli odniesiemy to do FX, to wyniki będą jeszcze gorsze.

Dlaczego zakładasz, że jesteś w gronie tych, którym się akurat uda osiągnąć sukces?
Jakie masz ku temu racjonalne uzasadnienia?
Ja nic nie zakładam.
Dlatego, póki co, gram za tyle, za ile gram, a utrzymuję się z innych źródeł.
Jestem niecałe 2 lata na rynku i jedyne czego jestem pewien, to jest to, że JAKIEKOLWIEK szansę mogę mieć dzięki doświadczeniu, jakie zyskuję teraz. A z biegiem czasu będzie ono coraz większe.
A że może się nie udać? Trzeba będzie jakoś z tym żyć
Ok, spoko!
Ja jednak pisałem o tym, że prawa rządzące popytem i podażą są powszechnie znane i też znane są sposoby na osiągniecie sukcesu w biznesie. I to są rzeczy, o których można się nauczyć, lub dowiedzieć, a wiedza ta jest dzisiaj powszechnie dostępna. Pomimo tego, większość ludzi rozpoczyna JDG z jakąś wizją i pomysłem, bez tej wiedzy, a jedynie z wiarą, często wpojoną im przez różnego rodzaju marketerów, i potem nie rozumieją, dlaczego im nie wychodzi. A tak naprawdę, tu nie ma żadnych tajemnic. Z motyką na słońce nie masz szans! Możesz stracić i miliardy, jeżeli nie masz wiedzy jak poprawnie nimi zarządzać. Owszem, gdy masz miliardy, to możesz zatrudnić fachowców, ale jak masz 3,5K miesięcznie, to mierne szanse. Czasami się niektórym udaje, szczególnie gdy znajdą dobrą niszę rynkową, albo są twórcami z dobrymi, ciekawymi pomysłami i ludzie to kupią.
Co do FX, lub ogólnie inwestycji i spekulacji na instrumentach finansowych, to jest tu tak samo. Są tacy, którzy bez jakiejkolwiek wiedzy zainwestowali i im się akurat udało z 5K zrobić milion, czy nawet dwa, i już kupowali winnice we Włoszech, ale zaraz im zostało z tego 400K, i wyjęli ten zarobek, i już nie podchodzą więcej do tego tematu.
Jednakże, nawet 90% traci tu wszystkie pieniądze w dłuższym okresie, a też spora liczba traci w pierwszych tygodniach i rezygnuje.
Mimo tego, bardzo duża liczba zostaje i nie umie się uwolnić od tego - musi dalej próbować, chociażby małymi stawkami.
Trejder, Mentor/trener, aka. Dadas, fx-technik, obecnie ninjaproject.
Programuję wskaźniki i EA do MetaTrader 4/5.

Mistyfikator
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 535
Rejestracja: 05 lip 2021, 20:35

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: Mistyfikator »

ninjaproject pisze:
17 kwie 2022, 19:11

Ok, spoko!
Ja jednak pisałem o tym, że prawa rządzące popytem i podażą są powszechnie znane i też znane są sposoby na osiągniecie sukcesu w biznesie. I to są rzeczy, o których można się nauczyć, lub dowiedzieć, a wiedza ta jest dzisiaj powszechnie dostępna. Pomimo tego, większość ludzi rozpoczyna JDG z jakąś wizją i pomysłem, bez tej wiedzy, a jedynie z wiarą, często wpojoną im przez różnego rodzaju marketerów, i potem nie rozumieją, dlaczego im nie wychodzi. A tak naprawdę, tu nie ma żadnych tajemnic. Z motyką na słońce nie masz szans! Możesz stracić i miliardy, jeżeli nie masz wiedzy jak poprawnie nimi zarządzać. Owszem, gdy masz miliardy, to możesz zatrudnić fachowców, ale jak masz 3,5K miesięcznie, to mierne szanse. Czasami się niektórym udaje, szczególnie gdy znajdą dobrą niszę rynkową, albo są twórcami z dobrymi, ciekawymi pomysłami i ludzie to kupią.
Co do FX, lub ogólnie inwestycji i spekulacji na instrumentach finansowych, to jest tu tak samo. Są tacy, którzy bez jakiejkolwiek wiedzy zainwestowali i im się akurat udało z 5K zrobić milion, czy nawet dwa, i już kupowali winnice we Włoszech, ale zaraz im zostało z tego 400K, i wyjęli ten zarobek, i już nie podchodzą więcej do tego tematu.
Jednakże, nawet 90% traci tu wszystkie pieniądze w dłuższym okresie, a też spora liczba traci w pierwszych tygodniach i rezygnuje.
Mimo tego, bardzo duża liczba zostaje i nie umie się uwolnić od tego - musi dalej próbować, chociażby małymi stawkami.
Rozumiem, masz jednak inne poglądy na sprawę. Porównujesz działalność gospodarczą do spekulacji, a te dwa tematy dzieli bardzo wiele. Działalność polega na wytwarzaniu WARTOŚCI, natomiast spekulant tej wartości nie wytwarza. Wielu uważa, że jest inaczej, ponieważ spekulant przejmuje ryzyko. Ja nie dam się przekonać, że to prawda.

I to jest decydująca różnica.

Rozmowa była o progu wejścia na FX, sam stwierdziłeś że są przypadki, gdzie ktoś z 5k zrobił milion, czy dwa. Powiedz w takim razie, jaka jest szansa zrobienia 5k z 1k lub mniej? Dźwignia 1:100 powoduje, że wystarczy 5% wahanie ceny instrumentu na korzyść spekulanta, przy wejściu ALL IN, a to się zdarza nagminnie na indeksach, akcjach, czy surowcach. A dodam, że nie ma konieczności osiągnięcia celu w jednym zagraniu. Warto podjąć takie ryzyko? Moim zdaniem, można wrzucać w tę maszynę 1kPLN miesięcznie. Zresztą co to zmienia, skoro mając 100kPLN i tak zapewne byłbyś zwolennikiem klasycznego, rygorystycznego MM 1%. Różnica jest w tym, że przy obecnych regulacjach, grając depo 1k, ryzykujesz tylko tyle, ile masz na koncie. Mając 100kPLN, trader może oszaleć i albo przesunąć SL, albo - co gorsza, zacząć gridować. Aż strach pomyśleć, co może z takich 100kPLN zostać w tym drugim przypadku.

Oczywiście, że większość traci. Skoro tracą nawet forexowe sławy? Chciwość to niestety ludzka cecha, którą ciężko przezwyciężyć. Bo jak wytłumaczyć, że forexowy milioner przewala swój majątek?
Co do początkujących, pewnie większość kończy swoją przygodę na pierwszym potknięciu. Ale założę się, że zwycięzcami zostają ci, którzy podnieśli się z pasma porażek, wyciągając sensowne wnioski. I to są prawdziwi zwycięzcy.

Jeśli jestem w błędzie, to niech mi ktoś wytłumaczy, że NA FOREXIE NIE DA SIĘ ZARABIAĆ! Ale skoro można trzymać stratę i stracić cały majątek, to przecież równie dobrze może to działać w drugą stronę. Stracić można 100%,a zarobić teoretycznie nieskończoność, a praktycznie dużo więcej niż te 100%.

Ja tam widzę w tym szansę, spekulacja daje ogromny potencjał, nawet dla szaraczka z nędzną wypłatą. Dla wielu osób może to być tak naprawdę jedyna sensowna szansa na sukces finansowy w życiu. Ale wiem, że się ze mną nie zgodzisz, bo trzeba wpłacić do brokera potężne siano, aby wejść w "biznes".

Online
Awatar użytkownika
ninjaproject
Maniak
Maniak
Posty: 3842
Rejestracja: 30 lip 2019, 13:15

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: ninjaproject »

Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Rozumiem, masz jednak inne poglądy na sprawę. Porównujesz działalność gospodarczą do spekulacji, a te dwa tematy dzieli bardzo wiele. Działalność polega na wytwarzaniu WARTOŚCI, natomiast spekulant tej wartości nie wytwarza. Wielu uważa, że jest inaczej, ponieważ spekulant przejmuje ryzyko. Ja nie dam się przekonać, że to prawda.

I to jest decydująca różnica.
DG nie musi wytwarzać wartości, ale to pewnie zależy od definicji, więc nie będę dyskutować. Fakt jest taki, że spekulant rynków finansowych nie potrzebuje zakładać DG, i tyle wystarczy.
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Rozmowa była o progu wejścia na FX, sam stwierdziłeś że są przypadki, gdzie ktoś z 5k zrobił milion, czy dwa. Powiedz w takim razie, jaka jest szansa zrobienia 5k z 1k lub mniej? Dźwignia 1:100 powoduje, że wystarczy 5% wahanie ceny instrumentu na korzyść spekulanta, przy wejściu ALL IN, a to się zdarza nagminnie na indeksach, akcjach, czy surowcach. A dodam, że nie ma konieczności osiągnięcia celu w jednym zagraniu. Warto podjąć takie ryzyko? Moim zdaniem, można wrzucać w tę maszynę 1kPLN miesięcznie.
Nie ma możliwości określenia, ani wyliczenia szansy zrobienia Yk z kwoty Xk w tym biznesie.
Ta szansa jest indywidualna, i właśnie zależy od predyspozycji tradera, a nie od czynników niezależnych od tradera. Tylko teoretycznie powinna tu działać zasada wielkich liczb, czyli im więcej transakcji, tym wszystko powinno się uśredniać, a więc skuteczność tradera powinna dążyć do 50%. I teraz jest czynnik najważniejszy, czyli stosunek RR. Jeżeli trader umie utrzymać konsekwentnie RR >=1, to nie będzie tracił. Jak sam zauważyłeś, inne czynniki powodują, że trader łamie tę zasadę i traci wszystko.

Natomiast, jeżeli uważasz, że jest cię stać na wydatek rzędu 1kPLN miesięcznie na satysfakcję możliwości spekulacji, to oczywiście twoje pieniądze i twoja decyzja jak je wydasz. Potrzebujesz jedynie być wobec samego siebie uczciwy i zapytać siebie samego, czy i jakie masz emocje związane z stratą tej kwoty w trakcie wykonywania czynności spekulacji. Ponieważ, jeżeli faktycznie taka strata powoduje jednak negatywne emocje, to nie ma szans, żeby trader osiągnął sukces. Dam przykład: jeżeli wydasz 1kPLN na coś, co sprawi ci ekstatyczną przyjemność, to nie będziesz żałować tej finansowej "straty", ponieważ nagroda, jaką otrzymałeś w zamian w pełni rekompensuje (psychicznie) ten wydatek. Jeżeli będziesz, jednak odczuwał poczucie straty, niedosytu, braku sensu, itp., nawet być może, że zostałeś oszukany, to psychicznie będziesz, świadomie, lub podświadomie, pakował się tylko w kolejne kłopoty. I w tym leży właśnie psychiczna tajemnica sukcesu w tradingu. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale de facto trader potrzebuje ekstatycznie się cieszyć z każdej straty osiągniętej w procesie spekulacji, ponieważ jest to jedynie wydatek jaki trader się zgodził ponieść w zamian za przyjemność możliwości wykonywania spekulacji.
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Zresztą co to zmienia, skoro mając 100kPLN i tak zapewne byłbyś zwolennikiem klasycznego, rygorystycznego MM 1%. Różnica jest w tym, że przy obecnych regulacjach, grając depo 1k, ryzykujesz tylko tyle, ile masz na koncie. Mając 100kPLN, trader może oszaleć i albo przesunąć SL, albo - co gorsza, zacząć gridować. Aż strach pomyśleć, co może z takich 100kPLN zostać w tym drugim przypadku.
Oczywiście, że większość traci. Skoro tracą nawet forexowe sławy? Chciwość to niestety ludzka cecha, którą ciężko przezwyciężyć. Bo jak wytłumaczyć, że forexowy milioner przewala swój majątek?
Co do początkujących, pewnie większość kończy swoją przygodę na pierwszym potknięciu. Ale założę się, że zwycięzcami zostają ci, którzy podnieśli się z pasma porażek, wyciągając sensowne wnioski. I to są prawdziwi zwycięzcy.
No i, zgodnie z tym, co napisałem wyżej i poprzednio, jeżeli trader zapłacił 100kPLN za przyjemność możliwości wykonywania spekulacji na określonym poziomie, to tyle właśnie ryzykuje. Zgodnie z tym, co sam zauważyłeś, trader zawsze ryzykuje całym swoim kapitałem, który wpłacił na konto możliwości wykonywania spekulacji na określonym poziomie, a kwota ta powinna wynosić ok. 1% do max 5% całego kapitału, jaki trader przeznaczył na ogólnie pojęte inwestycje, i to powinien być kapitał niezależny od kapitału przeznaczonego na budżet domowy.
Jeżeli jest inaczej, to taki trader jest hazardzistą, a to już jest problem psychologiczny.
Osobiście zadziwia mnie zjawisko, że ludzie właśnie kibicują takim hazardzistom i sami pragną w taki sposób zarobić miliard w dwa tygodnie, na przykład.
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Jeśli jestem w błędzie, to niech mi ktoś wytłumaczy, że NA FOREXIE NIE DA SIĘ ZARABIAĆ! Ale skoro można trzymać stratę i stracić cały majątek, to przecież równie dobrze może to działać w drugą stronę. Stracić można 100%,a zarobić teoretycznie nieskończoność, a praktycznie dużo więcej niż te 100%.
Tak, teoretycznie wszystko się zgadza.
Po ok. 2-ch latach tej przygody też miałem identyczne przemyślenia, które ty tutaj prezentujesz, i przypuszczam, że zdecydowana większość początkujących też tak myśli.
Zgodnie z tym, co napisałem wyżej, uważam że masz rację w tym, co piszesz, pod warunkiem że znalazłeś metodę jak to zrobić, żeby działało w drugą stronę. I nawet napisałem wyżej czego potrzeba, żeby zadziałało w druga stronę. Potrzeba albo się urodzić z cechami psychopaty, albo w jakiś sposób się nauczyć czerpać psychiczną przyjemność z każdej niewielkiej straty, tak żeby zarobić więcej niż się straciło. Trzeba się nauczyć traktować każdą porażkę jako okazję do zrobienia kolejnego kroku naprzód. Ogólnie, wszystko co robi trader w związku z czynnościami spekulacji powinno mu sprawiać ekstatyczną przyjemność. I w tym sęk, lub pies pogrzebany, że w zdecydowanej większości ludzie nie są skonstruowani tak, żeby porażki im dawały odczucie przyjemności, ani żeby straty traktowali jako wydatek, który im w zamian dał satysfakcjonującą nagrodę. De facto, cały ten biznes spekulacji jest tak skonstruowany z natury, że celem jest osiągnięcie zysku, a strata jest odwrotnością zysku, więc jak tu zrobić, żeby się cieszyć ze starty?
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Ja tam widzę w tym szansę, spekulacja daje ogromny potencjał, nawet dla szaraczka z nędzną wypłatą. Dla wielu osób może to być tak naprawdę jedyna sensowna szansa na sukces finansowy w życiu.
Jeżeli dobrze przemyślałeś to, co powyżej napisałem, to nie, na pewno nie jest to szansa dla przeciętnego szaraczka! I to niezależnie od wielkości jego wypłaty.
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Ale wiem, że się ze mną nie zgodzisz, bo trzeba wpłacić do brokera potężne siano, aby wejść w "biznes".
I tu się bardzo mylisz!
Nie jestem związany z żadnym brokerem i nie promuję nikogo, oprócz samego siebie.
Na swoje konto u danego brokera powinno się wpłacać nie więcej niż kwotę jaką ten broker gwarantuje, czyli na jaką jest ubezpieczony, biorąc pod uwagę, oczywiście, to co wyżej napisałem.
Trejder, Mentor/trener, aka. Dadas, fx-technik, obecnie ninjaproject.
Programuję wskaźniki i EA do MetaTrader 4/5.

Mistyfikator
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 535
Rejestracja: 05 lip 2021, 20:35

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: Mistyfikator »

ninjaproject pisze:
18 kwie 2022, 12:53
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Rozumiem, masz jednak inne poglądy na sprawę. Porównujesz działalność gospodarczą do spekulacji, a te dwa tematy dzieli bardzo wiele. Działalność polega na wytwarzaniu WARTOŚCI, natomiast spekulant tej wartości nie wytwarza. Wielu uważa, że jest inaczej, ponieważ spekulant przejmuje ryzyko. Ja nie dam się przekonać, że to prawda.

I to jest decydująca różnica.
DG nie musi wytwarzać wartości, ale to pewnie zależy od definicji, więc nie będę dyskutować. Fakt jest taki, że spekulant rynków finansowych nie potrzebuje zakładać DG, i tyle wystarczy.
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Rozmowa była o progu wejścia na FX, sam stwierdziłeś że są przypadki, gdzie ktoś z 5k zrobił milion, czy dwa. Powiedz w takim razie, jaka jest szansa zrobienia 5k z 1k lub mniej? Dźwignia 1:100 powoduje, że wystarczy 5% wahanie ceny instrumentu na korzyść spekulanta, przy wejściu ALL IN, a to się zdarza nagminnie na indeksach, akcjach, czy surowcach. A dodam, że nie ma konieczności osiągnięcia celu w jednym zagraniu. Warto podjąć takie ryzyko? Moim zdaniem, można wrzucać w tę maszynę 1kPLN miesięcznie.
Nie ma możliwości określenia, ani wyliczenia szansy zrobienia Yk z kwoty Xk w tym biznesie.
Ta szansa jest indywidualna, i właśnie zależy od predyspozycji tradera, a nie od czynników niezależnych od tradera. Tylko teoretycznie powinna tu działać zasada wielkich liczb, czyli im więcej transakcji, tym wszystko powinno się uśredniać, a więc skuteczność tradera powinna dążyć do 50%. I teraz jest czynnik najważniejszy, czyli stosunek RR. Jeżeli trader umie utrzymać konsekwentnie RR >=1, to nie będzie tracił. Jak sam zauważyłeś, inne czynniki powodują, że trader łamie tę zasadę i traci wszystko.

Natomiast, jeżeli uważasz, że jest cię stać na wydatek rzędu 1kPLN miesięcznie na satysfakcję możliwości spekulacji, to oczywiście twoje pieniądze i twoja decyzja jak je wydasz. Potrzebujesz jedynie być wobec samego siebie uczciwy i zapytać siebie samego, czy i jakie masz emocje związane z stratą tej kwoty w trakcie wykonywania czynności spekulacji. Ponieważ, jeżeli faktycznie taka strata powoduje jednak negatywne emocje, to nie ma szans, żeby trader osiągnął sukces. Dam przykład: jeżeli wydasz 1kPLN na coś, co sprawi ci ekstatyczną przyjemność, to nie będziesz żałować tej finansowej "straty", ponieważ nagroda, jaką otrzymałeś w zamian w pełni rekompensuje (psychicznie) ten wydatek. Jeżeli będziesz, jednak odczuwał poczucie straty, niedosytu, braku sensu, itp., nawet być może, że zostałeś oszukany, to psychicznie będziesz, świadomie, lub podświadomie, pakował się tylko w kolejne kłopoty. I w tym leży właśnie psychiczna tajemnica sukcesu w tradingu. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale de facto trader potrzebuje ekstatycznie się cieszyć z każdej straty osiągniętej w procesie spekulacji, ponieważ jest to jedynie wydatek jaki trader się zgodził ponieść w zamian za przyjemność możliwości wykonywania spekulacji.
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Zresztą co to zmienia, skoro mając 100kPLN i tak zapewne byłbyś zwolennikiem klasycznego, rygorystycznego MM 1%. Różnica jest w tym, że przy obecnych regulacjach, grając depo 1k, ryzykujesz tylko tyle, ile masz na koncie. Mając 100kPLN, trader może oszaleć i albo przesunąć SL, albo - co gorsza, zacząć gridować. Aż strach pomyśleć, co może z takich 100kPLN zostać w tym drugim przypadku.
Oczywiście, że większość traci. Skoro tracą nawet forexowe sławy? Chciwość to niestety ludzka cecha, którą ciężko przezwyciężyć. Bo jak wytłumaczyć, że forexowy milioner przewala swój majątek?
Co do początkujących, pewnie większość kończy swoją przygodę na pierwszym potknięciu. Ale założę się, że zwycięzcami zostają ci, którzy podnieśli się z pasma porażek, wyciągając sensowne wnioski. I to są prawdziwi zwycięzcy.
No i, zgodnie z tym, co napisałem wyżej i poprzednio, jeżeli trader zapłacił 100kPLN za przyjemność możliwości wykonywania spekulacji na określonym poziomie, to tyle właśnie ryzykuje. Zgodnie z tym, co sam zauważyłeś, trader zawsze ryzykuje całym swoim kapitałem, który wpłacił na konto możliwości wykonywania spekulacji na określonym poziomie, a kwota ta powinna wynosić ok. 1% do max 5% całego kapitału, jaki trader przeznaczył na ogólnie pojęte inwestycje, i to powinien być kapitał niezależny od kapitału przeznaczonego na budżet domowy.
Jeżeli jest inaczej, to taki trader jest hazardzistą, a to już jest problem psychologiczny.
Osobiście zadziwia mnie zjawisko, że ludzie właśnie kibicują takim hazardzistom i sami pragną w taki sposób zarobić miliard w dwa tygodnie, na przykład.
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Jeśli jestem w błędzie, to niech mi ktoś wytłumaczy, że NA FOREXIE NIE DA SIĘ ZARABIAĆ! Ale skoro można trzymać stratę i stracić cały majątek, to przecież równie dobrze może to działać w drugą stronę. Stracić można 100%,a zarobić teoretycznie nieskończoność, a praktycznie dużo więcej niż te 100%.
Tak, teoretycznie wszystko się zgadza.
Po ok. 2-ch latach tej przygody też miałem identyczne przemyślenia, które ty tutaj prezentujesz, i przypuszczam, że zdecydowana większość początkujących też tak myśli.
Zgodnie z tym, co napisałem wyżej, uważam że masz rację w tym, co piszesz, pod warunkiem że znalazłeś metodę jak to zrobić, żeby działało w drugą stronę. I nawet napisałem wyżej czego potrzeba, żeby zadziałało w druga stronę. Potrzeba albo się urodzić z cechami psychopaty, albo w jakiś sposób się nauczyć czerpać psychiczną przyjemność z każdej niewielkiej straty, tak żeby zarobić więcej niż się straciło. Trzeba się nauczyć traktować każdą porażkę jako okazję do zrobienia kolejnego kroku naprzód. Ogólnie, wszystko co robi trader w związku z czynnościami spekulacji powinno mu sprawiać ekstatyczną przyjemność. I w tym sęk, lub pies pogrzebany, że w zdecydowanej większości ludzie nie są skonstruowani tak, żeby porażki im dawały odczucie przyjemności, ani żeby straty traktowali jako wydatek, który im w zamian dał satysfakcjonującą nagrodę. De facto, cały ten biznes spekulacji jest tak skonstruowany z natury, że celem jest osiągnięcie zysku, a strata jest odwrotnością zysku, więc jak tu zrobić, żeby się cieszyć ze starty?
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Ja tam widzę w tym szansę, spekulacja daje ogromny potencjał, nawet dla szaraczka z nędzną wypłatą. Dla wielu osób może to być tak naprawdę jedyna sensowna szansa na sukces finansowy w życiu.
Jeżeli dobrze przemyślałeś to, co powyżej napisałem, to nie, na pewno nie jest to szansa dla przeciętnego szaraczka! I to niezależnie od wielkości jego wypłaty.
Mistyfikator pisze:
18 kwie 2022, 05:40
Ale wiem, że się ze mną nie zgodzisz, bo trzeba wpłacić do brokera potężne siano, aby wejść w "biznes".
I tu się bardzo mylisz!
Nie jestem związany z żadnym brokerem i nie promuję nikogo, oprócz samego siebie.
Na swoje konto u danego brokera powinno się wpłacać nie więcej niż kwotę jaką ten broker gwarantuje, czyli na jaką jest ubezpieczony, biorąc pod uwagę, oczywiście, to co wyżej napisałem.
To, z czym się zgodzę, jest to że trzeba ciąć straty.
Jak dotąd widzę, że zarabiałem tylko wtedy, gdy bezwzględnie ciąłem stratne na stałym SL na indeksach.
Nawet jeśli te SL później wyglądały bezsensownie na wykresie (ale tu chodziło o sporą liczbę wejść z SL przesuwanym na BE, myślę że kwestia statystyki, nie setupów - wejścia zgodne z trendem wysokiego rzędu)

Później się zacząłem zastanawiać, że to bez sensu i w ogóle. Wtedy dobra passa się skończyła.

Tak więc, kierując się swoim doświadczeniem, w tej kwestii przyznam rację, .
Chociaż sam będę sobie na jednym koncie grał z SLK50. Ot tak hazardowo. :D

Co do reszty, w tym wszystkim to trader jest słabym ogniwem.
Strategię można mieć opracowaną w najdrobniejszych szczegółach, ale co z tego, skoro to trader może nawalić. I na 99% nawali.

Po dwóch latach widzę, że konieczna jest automatyzacja handlu, jeżeli chce się zarabiać.
Siedzenie nad wykresem i wyczekiwanie na setupy może prowadzić wręcz do uzależnienia.
Zasady wejścia i MM można zaprogramować i będą bezwględnie przestrzegane.
Nawet wyjście z rynku po X stratnych można zaprogramować. A trader może nie odejść od wykresu po serii stratnych i się zacząć "odkuwać".

Coś tu jest na rzeczy.
Skoro niektórzy brokerzy uniemożliwiają handel na MT4 i MT5, oferując tylko swoje platformy, które nie mają gotowych rozszerzeń?
Kiedy to MT4 oferuje olbrzymią liczbę gotowych EA i nawet bez umiejętności programowania można w nieznaczny sposób zwiększyć swoją przewagę na rynkiem.

Także cieszę się, że się zgadzasz z tym, że możliwe jest zarabianie na rynkach.
Dobrze to usłyszeć, skoro sporo w tym siedzisz i widziałeś takie przypadki.

Awatar użytkownika
Isildur
Bywalec
Bywalec
Posty: 12
Rejestracja: 13 kwie 2022, 21:04

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: Isildur »

Wysłałem zwiadowce na dax 14334 sell 0,02 ciekawe że kapitału na taką pozycję potrzebuję aż 1700zł Sl 14470 jak przetrwa to podwoję pozycję. Netflix pięknię dziś rączki urwał

Awatar użytkownika
Isildur
Bywalec
Bywalec
Posty: 12
Rejestracja: 13 kwie 2022, 21:04

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: Isildur »

Pomysł rozegrania daxa był dobry tylko wykonanie hu.... trzeba poczekać na inne okazję . Wygląda jak by było dużo szortów które zostały zmuszone do odkupienia a następnie tłusty sprzedał i to grubo dobre rozegranie

Awatar użytkownika
Isildur
Bywalec
Bywalec
Posty: 12
Rejestracja: 13 kwie 2022, 21:04

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: Isildur »

USDCAD L 1.29800 0,03 sl 1,26968 standardowo jak impuls się utrzyma podwajam pozycję rynek zdecyduję czy to szaleństwo czy geniusz

Awatar użytkownika
SEROL666
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 1213
Rejestracja: 13 sty 2009, 00:04

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: SEROL666 »

Isildur pisze:
09 maja 2022, 17:33
USDCAD L 1.29800 0,03 sl 1,26968 standardowo jak impuls się utrzyma podwajam pozycję rynek zdecyduję czy to szaleństwo czy geniusz
Zamiast L daj S i powinno być OK
"If music is dying musicians are killing it" - MP

Awatar użytkownika
Isildur
Bywalec
Bywalec
Posty: 12
Rejestracja: 13 kwie 2022, 21:04

Re: Ograć bank jego własną kasą

Nieprzeczytany post autor: Isildur »

SEROL666 pisze:
09 maja 2022, 17:52
Isildur pisze:
09 maja 2022, 17:33
Zamiast L daj S i powinno być OK
Było by to rozsądne zagranie ale jestem tylko hazardzistą który gra na kredyt więc dokładam L 0,05 1.30081 sl wszystkich pozycji 1.28584

ODPOWIEDZ