Rejs.

Miejsce, gdzie każdy może prowadzić swój własny dziennik gry na FX.
Awatar użytkownika
Anomalia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 411
Rejestracja: 17 paź 2016, 20:15

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: Anomalia » 18 paź 2019, 10:03

No i zaczęło się, masz babo placek :roll:
Zastanawiałam się, czy pisanie o takich rzeczach ma sens bo w sumie to są głupoty nikomu nie potrzebne, zwłaszcza mnie - ale jednak wątpliwość we mnie jest w tej kwestii i napiszę, ponownie opuszczając swoją strefę komfortu. Fx jest bagnem (moja prywatna opinia bez dowodów naukowych), i nie można tracić czujności a wpisów o dochodzeniu do swoich granic i ich testowaniu jest bardzo mało, niewiele osób głośno mówi o swoich słabościach. Ten wpis wyjątkowo jest bardzo osobisty i pełen złości.
Mój fx, Rejs do tej pory, wyglądał tak, płyniemy sobie w miarę swobodnie trasą 0. ale dopłynęłam do rozstajnych "dróg":
Obrazek

Wybór w tej chwili to:
1. dotychczasowa stratega, bez zmian i optymalizacji, Hesienberg-Pareto i tyle. Moja, zgodna z predyspozycjami, zarabiająca, wygodna i spokojna jak mięciutka rękawiczka.
2. nowy plan, który dojrzewa we mnie od wielu tygodni. Nowe instrumenty, powrót do AT, wskaźników. Mechaniczna gra, bez przyjemności.
Niestety wiem, że z dużym prawdopodobieństwem ten plan skończy się fiaskiem ale i tak spróbuję.
Opcje tu są dwie:
1. CO2 + Kawa + (dwie pary walutowe nie wykluczone),
2. sp500 + vix (volx) + (dwie pary walutowe nie wykluczone). Przy sp 500 się nie upieram, ale będzie to któryś z amerykańskich indeksów (o wiele bardziej lubiłam nasdaqa ale to się zobaczy).

A teraz o tych słabościach, bo w momencie odpalenia cud-mt4 (zwaną od tej pory po prostu - cudem), który póki co doprowadza mnie do emocji, Rejs wpłynął do drugiej odnogi.
I pojawiły się pierwsze schody :evil:
Przechodziłam przez skalp i przez dt do średniego i długiego terminu. Łatwo nie było ale to musiało się stać. Teraz, aby okiełznać ten cud, a konkretnie żeby wytestować mega fajne wskaźniki wróciłam to maleńkich interwałów. I to są te schody, dotykanie własnych słabości i granic. Bo to nie jest cierpliwe czekanie na konkretny moment wejścia dużą pozycją określony strategią i na długi czas co poprzedzone jest wielogodzinną analizą i zmusza do wystudzenia głowy, tylko wchodzenie na krótkich tfach, na podstawie bieżącej analizy - to jest dla mnie destrukcyjne. Dlaczego? Bo to MEGA przyjemność jest. Trafiony, trafiony, trafiony, trafiony.... Oczywiście, przyjdzie nie trafiony - i co wtedy? Jakiż banał to jest, wiadomo przecież co wtedy może się stać :roll: Co z tego, że demo skoro w głowie już jest myśl - a właściwie czemu nie real? Przecież to takie przyjemne, dające o wiele więcej fanu niż long term!
Edek był śmieszkowy bo ta para mnie nie kręci, ale już u.try - tak. Pozycje (mikrusie eski) - otwarte na krótkim tf, ale w głowie wciąż cel jak z lt tylko przeniesiony do świata minut i godzin - PUŁAPKA!!!! Trafiony, trafiony i wiem, że z tym co wiem tej parze, tych trafionych będzie masa... więc czemu nie odpalić realnego konta i nie pograć naprawdę w ten sposób? :roll: Duża ze mnie dziewczyna i umiem sobie powiedzieć STOP. Niby jestem tego pewna, ale.... czy na pewno jednak? Zamknęłam z hukiem pozycje, ze złością wręcz wręcz na tym u.try, i to właśnie dlatego że demo-zyski z nich byłyby z nich dziś bardzo dobre, potem cud zamknęłam i nie wiem co z tym fantem zrobić. Jak się nauczyć cud-mt4 i przetestować wybrane wskaźniki, nie dając się ponownie truć wizji dt? Tym bardziej, że od długiego czasu uważam, że fx powinien mi sprawić srogi łomot bo należy mi się statystycznie jak psu miska.
Czuję się jakbym właśnie spojrzała bardzo zaskakującej prawdzie w oczy, jakbym się cofnęła do początków swojego fx. Jak osoba początkująca, niestety z pełną świadomością z czym się wiąże konfrontacja z własnymi słabościami na fx bo już to wszystko przechodziłam przecież. I jakie to cholernie trudne. Ale póki co - trafiony, trafiony, trafiony - jest takie przyjemne.... Nie spodziewałam się, że po tylu latach mogę jeszcze poczuć tą złudną, piekielną przyjemność która odbiera profesjonalizm... A osoba z takimi potężnymi zadatkami na hazardzistę jak ja, musi tego unikać jak ognia, tej piekielnej przyjemności :roll: Tyle o sobie wiemy, na ile się sprawdzimy - cała prawda, nieważne jak bardzo się uspokoiliśmy własnym fx-spokojem i doświadczeniem i latami gry. Tyle mnie odróżnia w tym momencie od osoby, która zaczyna że mam głęboką samoświadomość i czując bardzo subtelny sygnał zagrożenia ze strony własnej głowy - natychmiast umiem się wycofać. Ale wzbudza to we mnie...gniew?
Czemu piszę tak osobisty wpis? Bo wejść tu jest ponad 10 000. Niech 99,9% pomyśli "co za durna baba irytująco i infantylnie chrzani oczywistości i jakieś żałosne wynurzenia" ale może komuś te moje głupoty pomogą. I dlatego piszę choć jest to dla mnie trudne.

Zatem, drodzy współpasażerowie - wpływamy oto w odnogę nr 2. Łatwo nie będzie :roll:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na marginesie, dokładnie tą rzekę mam przed oczami myśląc o moim dalszym planie na fx (zdjęcia są z netu: 1, 2 , 3 ). To jedno z najpiękniejszych miejsc w jakich byłam, przełom Tary w Czarnogórze, moje ukochane Bałkany. Najgłębszy kanion w Europie, jeden z najgłębszych na świecie. Niesamowite miejsce warte zobaczenia. Zatyka dech w piersiach, zostaje w głowie.

Płyniemy! :564:
Obrazek
Sophia: "Where do we draw the line?" ('18)
"życie nie jest aż tak poważne jak ludzie myślą
czy jak chcieli by żeby było?"
pd.

ninjaproject
Gaduła
Gaduła
Posty: 233
Rejestracja: 30 lip 2019, 13:15

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: ninjaproject » 18 paź 2019, 11:00

Widoki przepiękne, tylko "statek" już nie ten!

Tolmon_Nika
Maniak
Maniak
Posty: 2280
Rejestracja: 26 paź 2016, 13:40
Lokalizacja: Alexandroupolis

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: Tolmon_Nika » 18 paź 2019, 11:18

ninjaproject pisze:
18 paź 2019, 11:00
Widoki przepiękne, tylko "statek" już nie ten!
"Statek", dużo lepszy :idea: :!: jeżeli ktoś potrafi docenić jego zalety :)
πάντα ρέει - Panta rhei
Podejmowanie decyzji inwestycyjnych na podstawie mojej subiektywnej oceny rynku , odbywa się na własną odpowiedzialność inwestora

Awatar użytkownika
Anomalia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 411
Rejestracja: 17 paź 2016, 20:15

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: Anomalia » 18 paź 2019, 12:19

Jeszcze nie raz zaglądniemy do leniwej odnogi, wciąż tam mamy interesy z tubylcami :568:

Zatem żeby powiało forexem w tym Rejsie, teraz kolejna rzecz która sprawia mi problem nieustający - zamykanie pozycji kiedy wchodzimy na maxy.
Na przykładzie u.nok która to para już w Rejsie się pojawiła.

u.NOK Czas życia pozycji: 27.06-03.09, 18.09-nadal - inaczej niż np. przy u.pln kiedy miałam pozycję 27.06-27.09 non stop.
Na wykresie NOKa zaznaczyłam piękną pomarańczką wejście i wyjście i kolejne wejście - bez wyjścia z tej pozycji póki co.
Od września wzięłam pod uwagę już specyficzne cechy każdej z par, dlatego ich prowadzenie jest różne. Wyjątkowo ta pozycja mnie ciekawi, bo w najbliższych dniach decyzja Norgesbank w sprawie stóp (24.10) a Norwegia jest jednym z nielicznych państw które stopy podnoszą (obok Gruzji i chyba Kazachstanu). Przeszliśmy też absolutny maks kilkunastoletni.
No i to Norwegia jest :roll:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Sophia: "Where do we draw the line?" ('18)
"życie nie jest aż tak poważne jak ludzie myślą
czy jak chcieli by żeby było?"
pd.

Tolmon_Nika
Maniak
Maniak
Posty: 2280
Rejestracja: 26 paź 2016, 13:40
Lokalizacja: Alexandroupolis

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: Tolmon_Nika » 18 paź 2019, 13:36

Anomalia pisze:
18 paź 2019, 12:19
Jeszcze nie raz zaglądniemy do leniwej odnogi, wciąż tam mamy interesy z tubylcami :568:
Zatem żeby powiało forexem w tym Rejsie, teraz kolejna rzecz która sprawia mi problem nieustający - zamykanie pozycji kiedy wchodzimy na maxy.
Na przykładzie u.nok która to para już w Rejsie się pojawiła.
Zostań na wycieczkowym :564: ,nie przesiadaj się znowu na "łajbę" :shock: :)
πάντα ρέει - Panta rhei
Podejmowanie decyzji inwestycyjnych na podstawie mojej subiektywnej oceny rynku , odbywa się na własną odpowiedzialność inwestora

Awatar użytkownika
Anomalia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 411
Rejestracja: 17 paź 2016, 20:15

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: Anomalia » 20 paź 2019, 20:52

Jako że weekend jest, to odezwała się we mnie znienacka przykurzona dusza KaOwca :twisted:
O u.NOKu było, zatem naturalne wydaje się nawiązanie do kina skandynawskiego na tym tematycznym forum forexowym, nieprawdaż? 8)
Kino skandynawskie jest ok.
Tegoroczne, które warto obejrzeć, skandynawskie i okołoskandynawskie:
Kobieta idzie na wojnę Zwiastun Oryginalny, pomysłowy, ciekawy. Waty zobaczenia :idea: Piękne krajobrazy Islandii, inteligentne nawiązanie klasyczne w postaci irracjonalnej orkiestry pojawiającej się w kluczowych scenach - dobry, inteligentny film :idea:

Królowa Kier Zwiastun Duńsko - szwedzki. Piękny, łagodny, pastelowy, landrynkowy - a tak emocjonalnie-brutalnego filmu w swej wymowie dawno widziałam. Brutalnością okrytą słodziutką zasłoną pozorów.. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, jeden z dwóch filmów o pedofilii jakie widziałam (drugi to francuski Dzięki Bogu Zwiastun.). Z tym że tu ofiarą jest kilkunastoletni chłopak... Bardzo mocne kino, jego moc dociera z czasem, nie wali ciosem prosto między oczy w trakcie, ale sączy ten swój cywilizacyjny jad do duszy widza łagodnie, powolutku... Bardzo dobry film.

Midsommar. W biały dzień. (załączone zdjęcia pochodzą z tego filmu).
Zwiastun. To nie jest skandynawski film tylko amerykański, ale dzieje się w Szwecji i jakoś mi pasuje do klimatu filmów skandynawskich, więc go tu dodaję. Horror a jednocześnie jeden z najdziwniejszych filmów jakie widziałam - do tego stopnia, że w kinie byłam na nim dwa razy pomimo, że jest bardzo długi - 2,5h. za pierwszym razem nie pojęłam, co się właściwie na ekranie odwaliło :roll: To jeden z tych filmów, z których 30% widzów wychodzi w trakcie. Film, niby rozwlekły, bez dynamiki - ale odczuwa się go wszystkimi zmysłami. Przełagodne, świetliste obrazy skonfrontowane z narastającym napięciem, hipnotyzujący i narkotyczny, baśniowy, pastelowy, halucynujący (nie szkodzi, że nie ma takiego słowa, powinno być na potrzeby tego filmu!). Zostaje w pamięci. Absolutnie nie jest to film do byle jakiego oglądania przy okazji innych prac, jego trzeba chłonąć z uwagą!, dać się wciągnąć w ten haj.
To kolejny film wieloletniego duetu Ari Astera i Pawła Pogorzelskiego (wcześniejszy znany to „Dziedzictwo. Hereditary”). Paweł ma podobno duże szanse na Oskara za te zdjęcia. Kawal dobrej roboty.
I wciąż nie wiem, jakich sztuczek tam użyli, że tak ten film mieli w człowieku :lol:

Sanatorium strachu Norweskie dzieło. Horror. Klimat niby ok, muzyka ok ale sens jakby nieobecny :roll: Końcówka fajna :568:

Dobrego wieczoru :564:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Sophia: "Where do we draw the line?" ('18)
"życie nie jest aż tak poważne jak ludzie myślą
czy jak chcieli by żeby było?"
pd.

Rafal154
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 446
Rejestracja: 26 mar 2017, 22:00

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: Rafal154 » 21 paź 2019, 21:46

Anomalia pisze:
20 paź 2019, 20:52
Jako że weekend jest, to odezwała się we mnie znienacka przykurzona dusza KaOwca :twisted:
O u.NOKu było, zatem naturalne wydaje się nawiązanie do kina skandynawskiego na tym tematycznym forum forexowym, nieprawdaż? 8)
Kino skandynawskie jest ok.
Tegoroczne, które warto obejrzeć, skandynawskie i okołoskandynawskie:
Kobieta idzie na wojnę Zwiastun Oryginalny, pomysłowy, ciekawy. Waty zobaczenia :idea: Piękne krajobrazy Islandii, inteligentne nawiązanie klasyczne w postaci irracjonalnej orkiestry pojawiającej się w kluczowych scenach - dobry, inteligentny film :idea:

Królowa Kier Zwiastun Duńsko - szwedzki. Piękny, łagodny, pastelowy, landrynkowy - a tak emocjonalnie-brutalnego filmu w swej wymowie dawno widziałam. Brutalnością okrytą słodziutką zasłoną pozorów.. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, jeden z dwóch filmów o pedofilii jakie widziałam (drugi to francuski Dzięki Bogu Zwiastun.). Z tym że tu ofiarą jest kilkunastoletni chłopak... Bardzo mocne kino, jego moc dociera z czasem, nie wali ciosem prosto między oczy w trakcie, ale sączy ten swój cywilizacyjny jad do duszy widza łagodnie, powolutku... Bardzo dobry film.

Midsommar. W biały dzień. (załączone zdjęcia pochodzą z tego filmu).
Zwiastun. To nie jest skandynawski film tylko amerykański, ale dzieje się w Szwecji i jakoś mi pasuje do klimatu filmów skandynawskich, więc go tu dodaję. Horror a jednocześnie jeden z najdziwniejszych filmów jakie widziałam - do tego stopnia, że w kinie byłam na nim dwa razy pomimo, że jest bardzo długi - 2,5h. za pierwszym razem nie pojęłam, co się właściwie na ekranie odwaliło :roll: To jeden z tych filmów, z których 30% widzów wychodzi w trakcie. Film, niby rozwlekły, bez dynamiki - ale odczuwa się go wszystkimi zmysłami. Przełagodne, świetliste obrazy skonfrontowane z narastającym napięciem, hipnotyzujący i narkotyczny, baśniowy, pastelowy, halucynujący (nie szkodzi, że nie ma takiego słowa, powinno być na potrzeby tego filmu!). Zostaje w pamięci. Absolutnie nie jest to film do byle jakiego oglądania przy okazji innych prac, jego trzeba chłonąć z uwagą!, dać się wciągnąć w ten haj.
To kolejny film wieloletniego duetu Ari Astera i Pawła Pogorzelskiego (wcześniejszy znany to „Dziedzictwo. Hereditary”). Paweł ma podobno duże szanse na Oskara za te zdjęcia. Kawal dobrej roboty.
I wciąż nie wiem, jakich sztuczek tam użyli, że tak ten film mieli w człowieku :lol:

Sanatorium strachu Norweskie dzieło. Horror. Klimat niby ok, muzyka ok ale sens jakby nieobecny :roll: Końcówka fajna :568:

Dobrego wieczoru :564:
Skandynawia ma bardzo dobre kryminały , niebanalne , mega zakręcone .. Warte zobaczenia jest Dziewczyna z tatuażem 2011 r.
Miłego oglądania ..

Awatar użytkownika
Anomalia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 411
Rejestracja: 17 paź 2016, 20:15

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: Anomalia » 22 paź 2019, 13:32

Rafal154 pisze:
21 paź 2019, 21:46
Skandynawia ma bardzo dobre kryminały , niebanalne , mega zakręcone .. Warte zobaczenia jest Dziewczyna z tatuażem 2011 r.
Miłego oglądania ..
Dziękuję.
Sophia: "Where do we draw the line?" ('18)
"życie nie jest aż tak poważne jak ludzie myślą
czy jak chcieli by żeby było?"
pd.

Rafal154
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 446
Rejestracja: 26 mar 2017, 22:00

Re: Rejs.

Nieprzeczytany post autor: Rafal154 » 23 paź 2019, 12:41

Anomalia pisze:
22 paź 2019, 13:32
Rafal154 pisze:
21 paź 2019, 21:46
Skandynawia ma bardzo dobre kryminały , niebanalne , mega zakręcone .. Warte zobaczenia jest Dziewczyna z tatuażem 2011 r.
Miłego oglądania ..
Dziękuję.
Jak można zapytać to gdzie jest obiecany swap ? :roll:

Czekamy :idea: :lol:

Awatar użytkownika
Anomalia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 411
Rejestracja: 17 paź 2016, 20:15

Czarny Czwartek 1929

Nieprzeczytany post autor: Anomalia » 24 paź 2019, 10:39

Rafał154, na plus czy na minus? Który ciekawszy?


Dzisiejszy dzień skłania do refleksji, mnie skłania.
Także w kontekście forum i tego, co czytam odkąd tu jestem, od kilku lat. Plus ogromna ilość anonimowych gości wiecznie obecna na forum...
Rano słyszałam w radio wspomnienia starszego pana, którego ojciec inwestował w latach 20 tych. "Giełdy zawsze muszą rosnąć, przy zysku kilkuprocentowym dziennie praca się nie opłaca". Zastawiano więc dom, pole, babę z pierzyną i psa z budą i inwestowano w pewniaka, złotodajną kurę - giełdę :roll:
Aż nadszedł 24 października 1929, kiedy - choć poprzedzony subtelnymi znakami - indeksy raczyły znienacka zacząć spadać z wdziękiem kamienia lecącego z hukiem w przepaść. A im bardziej spadały, tym więcej sił pomagało im lecieć, samonakręcający się mechanizm ekonomicznej autodestrukcji.
Obrazek
Czy był sensowny powód, czy może zadział się jakiś konkret, który zainicjował w tym konkretnym momencie ten lot zmieniający w perspektywie historię świata i ludzi?
No właśnie... :roll: .
Dziś mija 90 lat od tamtego dnia, Czarnego Czwartku 1929, Czarny Czwartek - wiki. Trochę wstyd linkować info o tak podstawowym wydarzeniu historycznym ale wiem, że niestety jest to potrzebne :roll:
Mieliśmy i my swój Czarny Czwartek - frank - w o wiele mniejszej skali - i w mojej ocenie wątek o nim jest przerażającą lekturą obowiązkową każdego, kto zaczyna przygodę z fx.
To zupełny truizm ale im więcej czytam tym więcej ze zdziwieniem konstatuję, że trzeba to powtarzać - forex to nie bajka, to nie źródło złota i bogactwa, tłustych jagniąt i dziewic, forex to niebezpieczna gra o twardych zasadach, które trzeba znać. Dźwignia to nie niewinna magiczna różdżka tylko narzędzie które trzeba rozumieć a ryzyko to nie puste słowo bo "jakoś to będzie".
Proste pytanie - czy warto ryzykować - zwłaszcza na początku swej fx drogi - duży lewar? Zyski jawią się jako oczywisty i atrakcyjny happy end, ale co ze stratą? A co jeśli cena w minucie poleci o dziesiątki czy setki pipsów? Albo w dzień - o tysiąc?
Obrazek

Czy w myśleniu: "Giełdy zawsze muszą rosnąć, przy zysku kilkuprocentowym dziennie praca się nie opłaca" - coś się zmieniło? :roll:
90 lat minęło jak jeden dzień, ludzie się nie zmienili na jotę, tylko technologia się zmienia.

Dobrego dnia :564:
Ostatnio zmieniony 24 paź 2019, 11:33 przez Anomalia, łącznie zmieniany 1 raz.
Sophia: "Where do we draw the line?" ('18)
"życie nie jest aż tak poważne jak ludzie myślą
czy jak chcieli by żeby było?"
pd.

ODPOWIEDZ