Psychika inwestowania

Miejsce, gdzie początkujący mogą zadawać nawet najbardziej dziwne pytania.
Awatar użytkownika
Hitman
Gaduła
Gaduła
Posty: 139
Rejestracja: 08 gru 2004, 16:06

Psychika inwestowania

Nieprzeczytany post autor: Hitman » 13 gru 2006, 15:25

Postanowiłem napisać ten wątek po to, aby podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat tego, co dzieje się z człowiekiem na rynku walutowym w momencie inwestowania i jak sobie z tym poradzić. Nie zawsze będzie gotowa recepta. Pewnych rzeczy trzeba się po prostu nauczyć w drodze doświadczenia i nie da się ich obejść żadną magiczną metodą.

Jak już pewnie wiecie (lub nie) jednym z najczęściej popełnianych błędów na rynku jest brak dyscypliny? Tak naprawdę wokół dyscypliny na forexie wszystko się kręci. Możecie mieć super sposób inwestycyjny i zarządzanie kapitałem, ale jeżeli macie kłopoty z dyscypliną to i tak tego nie wykorzystacie. W drugą stronę z kolei możecie mieć dyscyplinę, standardowy system, standardowe zarządzanie i zarabiać. Dlatego wg mnie absolutnym priorytetem dla każdego początkującego inwestora jest skupić się na szlifowaniu tego, co ma w głowię. A niestety większość tego nie robi. Wolą za to szukać magicznego systemu, który będzie dawał im jak najwięcej pipsów. (Tak jak by to tylko od nich zależały zyski) Tak, wystarczy, że będę miał system, który daje kilkaset pipsów i będę bogaty. Nie prawda, nie będziesz. Bez dyscypliny ani rusz.

Priorytetową sprawą w czasie spekulacji czy inwestycji jest posiadanie tzw. Trading planu, który jest swojego rodzaju mapą drogową, zbiorem zasad i procedur, które będziemy mogli wdrażać w trakcie trwania naszych transakcji. Powinien on uwzględniać wszystkie możliwości, które mogą nas spotkać na rynku, czyli kiedy wchodzić, kiedy wychodzić z zyskiem, kiedy wychodzić ze stratą, czy otwierać dwa zlecenia i pierwsze zamykać po osiągnięciu ustalonego zysku a drugiemu pozwolić rosnąć, czy stosować trailing stop, kiedy przestawiać SL na zero a kiedy nie, a może w ogóle nie przestawiać, o których godzinach grać, na jakim interwale i jak długo. Tych opcji jest naprawdę dużo i tak naprawdę ich liczba ograniczona jest tylko waszą kreatywnością. W miarę możliwości powinno się też podawać logiczne uzasadnienia swoich wyborów, np. nie używam TS, ponieważ z testów wynika, że zamiast pomagać tylko by mi szkodził. Zamknę polowe mojej transakcji w tym punkcie, ponieważ z testów wynika, że w 60% przypadków po „przejechaniu” tego punktu wykres zaczyna się cofać itd., Dlaczego piszę o trading planie? Ponieważ uważam, że trading plan jest absolutnie niezbędny do tego, aby myśleć o jakimkolwiek sukcesie, a co ważniejsze pomaga on nam zachować dyscyplinę. O wiele lepiej i łatwiej gra się, gdy znamy nasz następny ruch. Bez dokładnego i przetestowanego Trading planu zostaniemy „przyłapani” przez rynek i jedyne, co nam zostanie to stracić pieniądze. Potraktujcie to jak wojnę. Widzieliście kiedykolwiek jakąś armie, która była niezorganizowana? Nie miała ustalonych linii zaopatrzenia, dostaw. Armia, którą zarządzali nie kompetentni oficerowie, którzy najpierw wyruszali w jedno miejsce po to, aby wrócić z powrotem na to samo, z którego przyszli i pójść w jeszcze inne. Taka armia nie ma racji bytu, podobnie jak wy nie macie racji bytu na rynku bez gotowego planu inwestycyjnego. Kolejnym krokiem po stworzeniu takiego planu jest po prostu się go trzymać. Łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić Tak naprawdę nie mogę nikogo nauczyć dyscypliny przez Internet. Jest to po prostu niewykonalne. Jedyne, co mogę zrobić to opisać błędy, jakie popełniałem i jak sobie z nimi radziłem. Myślę, że to będzie najlepsza rzecz, jaką mogę zrobić. Pisząc o nich szybko dojdziecie do wniosku, że nie tylko wy popełniacie takie błędy, ale tak naprawdę robią lub robili to wszyscy! Dojdziecie również do wniosku, że jest to naturalny i jak najbardziej prawidłowy proces „przystosowywania” was do rynku. Głowa do góry i po prostu eliminujcie je wszystkie po kolei.
Oto błędy, które popełniałem:

- Nieumiejętne dobieranie wielkości pozycji, – Czyli tak zwany money management. Jest to standardowy błąd popełniany przez wszystkich początkujących. Ile powinienem zainwestować? Znasz odpowiedź na to pytanie? Większość ludzi dobiera wielkość pozycji do swoich oczekiwań, nie rzadko bardzo wygórowanych. Zakładają, że muszą miesięcznie zarobić określoną sumę pieniędzy, wystarczającą im na „godziwe życie bez pracy” i to najlepiej przy kapitale inwestycyjnym sięgającym ok.500$ Nie trzeba być geniuszem żeby zorientować się, że taki plan prowadzi do nieuchronnej katastrofy. Żeby zapoznać się z doborem wielkości pozycji polecam książkę Van Tharp`a „Giełda wolność pieniądze” Jest to jedna z niewielu książek o FX, którą polecam.

- Wystarczy, że będę robił X pips dziennie i tak przez rok i będę bogaty (Czasami występuje jeszcze uproszczona kalkulacja np. w formie tabelki) -

Wszędzie + 5%

1000 $
1050 $
1102,50 $
1157,63 $

I tak dalej aż do miliona

Nie prawda. Nie ma 100% metody, która dawałaby X pips dziennie. Można sięgnąć pewnej regularności w zarabianiu, ale na pewno nie będzie ona tak czysta jak na przykładzie. Będą dni lepsze i gorsze. Po drugie nie próbuj nawet zakładać, że coś takiego jest możliwe. Jedyne, co możesz sobie zrobić to zamknąć klapki na oczach i nie widzieć żadnych innych możliwości. A stąd już tylko droga w dół.

- Przestawianie SL

Popularny błąd. Wyraża złudzenie, iż rynek wkrótce może się odwrócić i „polecieć" w naszą stronę. Moim zdaniem wynika ze strachu przed zaakceptowaniem porażki, no i oczywiście ze strachu przed stratą pieniędzy. Możliwe, że rynek za chwile może się odwrócić i będzie ok. jednak zastanówcie się czy wolicie czekać na odwrócenie trendu i zamknąć pozycje na 0 lub z niewielkim zyskiem czy czekać i możliwie ponieść stratę rzędu 60 – 80 lub więcej pipsów? Odpowiedź jest oczywista. Wiem, że ciężko jest zaakceptować stratę no, bo przecież „ja mam być tym milionerem a to oznacza, że muszę się szybko wzbogacić”, ale uwierzcie mi nie tędy droga. Jedną z podstaw spekulacji jest nauczyć się akceptować swoje straty, ale przede wszystkim je minimalizować. Widziałeś na sieci takie stwierdzenie "Tnij straty i pozwól zyskom rosnąć”? Jak masz zamiar ciąć swoje straty tracąc 60 czy 100 pipsów i zarabiając 20 - 30? To już wiesz, że SL się nie przestawia

- Zbyt wczesne zamykanie pozycji

Jest to błąd bardzo podobny do poprzedniego i też moim zdaniem wynika ze strachu przed stratą. (W końcu tracenie zysków to też strata) Popełniają go najczęściej inwestorzy średnio zaawansowani, którzy już potrafią dotrzymać pozycję do zysku Sposób postępowania tak jak w przypadku wyżej.

Brak znajomości systemu -

Często inwestorzy myślą, że jeżeli dzisiaj zrobili X pips zysku wczoraj, Y pips itd. To znaczy, że posiadają realny obraz systemu. Nie do końca. Aby posiadać realny obraz systemu trzeba na początku powiedzieć sobie, co to jest system. Moja definicja systemu: System transakcyjny jest to zestaw narzędzi, Które dzięki właściwemu zastosowaniu mają nam statystycznie dawać zysk Ważne jest tutaj określenie "statystyczne" Bez statystyki na Foreksie ciężko sobie poradzić. Jedyne, na co możesz liczyć to na to, że twój system statystycznie daje Ci zyski. Jeżeli statystycznie daje Ci zyski to znaczy, że statystycznie będzie dawał Ci straty. To jest kolejna rzecz, którą musisz sobie uświadomić. Ponoszenie strat na Foreksie, czy na jakimkolwiek rynku jest czymś naturalnym i nie należy uciekać przed tym. Jeżeli masz system, który statystycznie daje Ci zarabiać nie bój się oddać małej części swoich pieniędzy po to, aby za chwile zarobić więcej.

Co powinieneś wiedzieć na temat statystyki twojego systemu? Jest kilka rzeczy:

1) % transakcji, które zakończyły się wygraną
2) Stosunek zysków do strat
3) Częstotliwość występowania transakcji

Ad.1
% Transakcji, które zakończyły się wygraną - (%win) mówi nam inaczej o tym ile transakcji zakończyło się Take Profitem (TP), np. Miałeś 358 transakcji i 253 skończyło się, na TP z tego wynika, że twój %win wynosi 71% (Transakcje z TP / Całkowita liczba transakcji * 100)

Ad.2
Stosunek strat do zysków - (Risk/Reward, czyli r/r) mówi nam o tym, jakie ryzyko ponieśliśmy żeby osiągnąć zysk. Jeżeli miałeś 50 pipsów TP i 20 Stop Loss (SL) oznacza to, że twój r/r wynosi 20/50 po skróceniu otrzymujemy 1/2.5 Są dwa sposoby pisania tego wyniku. Pierwszy r/r=1/2.5 Jednak szybszym zapisem jest R=2.5 Oznacza to dokładnie to samo i liczy się tak samo tylko, że bez znaku 1/. Opisałem metodę na obliczenie R dla pojedynczej transakcji, jeżeli chcemy mieć całkowity obraz to należy obliczyć R dla całego systemu.

Ad.3
Częstotliwość występowania transakcji - Jak sama nazwa wskazuje jest to Liczba transakcji w danym okresie. Nie ma tutaj wartości dobrej ani złej. Wszystko zależy od inwestora i jego sposobu inwestowania. Wiadomo, że osoba, która zawodowo zajmuje się FX będzie miała więcej okazji od osoby, która pracuje czy studiuje. Wartość ta powinna po prostu odpowiadać ilości czasu, którą jesteś gotów przeznaczyć na FX powinna też brać pod uwagę twój plan inwestycyjny.

Teraz pewnie pytacie, jakie powinny być te wartości. Odpowiedź jest prosta: Jak największe. Zauważyłem, że wielu ludzi mówi o systemach z %win wysokim albo R wysokim. Ja mówię: %win i R mają być jak największe. Jeżeli macie taki system to znaczy, że macie niezły kombajn do koszenia pola dolarów, oczywiście, jeżeli inne rzeczy też są ok. Wielu ludzi uważa też, że trzeba mieć jak największy %win, ponieważ na mniejszym niż 50% nie będziemy zarabiać. Niby na pierwszy rzut oka wydaje się to sensowne (30 transakcji zyskownych i 70 stratnych no to wychodzimy na minus) jednak nie biorą pod uwagę współczynnika R swojego systemu. Weźmy 100 transakcji z TP 75 i SL 25. 30 Z nich zakończyło się zyskiem a 70 stratą. Nasz współczynnik R wynosi 75/25=R3 Obliczamy: 30 zyskownych * 75 pipsów - 70 stratnych * 25 = 2250-1750= 500 pipsów zysku! Jak widzicie połączenie %win i R dopiero daje wam pełny wgląd w wasz system Rozpisałem najważniejsze rzeczy, o których każdy inwestor powinien wiedzieć i na które powinien zwracać uwagę. System nasz należy przetestować na danych historycznych, z co najmniej roku wstecz. Jest to proces dosyć żmudny, jeżeli testujemy ręcznie. Można też przetestować system używając automatów, jednak ich skuteczność jest poddawana pewnym wątpliwością.

- Dlaczego zawsze wtedy, kiedy gram to tracę a jak nie gram to miał bym zyski
Odpowiedzią jest dyscyplina, czyli trading codziennie od poniedziałku do piątku 5 dni w tygodniu, 4 tygodnie w miesiącu i 12 miesięcy w roku. Oczywiście nie mówię tutaj o przymusie codziennego inwestowania, ale o byciu aktywnym na rynku. Nawet, jeżeli inwestujesz w długim horyzoncie i nie wchodzisz z transakcji w transakcje tylko czekasz na okazję, to i tak powinieneś trzymać rękę na pulsie. Właśnie po to, aby nie dać się przyłapać. Zachowując dyscyplinę sam zauważysz, że ta "klątwa" odchodzi w niepamięć.

Może jeszcze napisze trochę jak powinna wyglądać idealna spekulacja z punktu widzenia psychiki. Mam nadzieje, że znajdziecie tutaj siebie, przez co, pomoże to wam w opanowaniu emocji

Dostajesz sygnał inwestycyjny long. Bez wahania otwierasz transakcję. Nie zastanawiasz się czy twój wybór jest uzasadniony czy nie. Masz swój sposób na inwestycje, który jest wsparty przez statystykę i wiesz, że ona się sprawdza. Zdajesz sobie sprawę, że jest to po prostu kolejny statystyczny trade. Wyjdzie, to dobrze, nie wyjdzie to nic się nie stało. Nie możesz mieć zawsze skutecznych transakcji. Jesteś świadom, że są dni lepsze i gorsze, podobnie jak tygodnie i możliwe, że miesiące. Wiesz, że jeżeli trafisz SL to stracisz pieniądze, ale tym też się nie przejmujesz. Wiesz, że naturalnym sposobem bogacenia się jest też tracić. Ustawiasz wartość swojej transakcji. Zabezpieczasz ją i czekasz na rozwój sytuacji. Widzisz, że wykres powoli zmierza do SL i w końcu go trafia, ale nie przejmujesz się tym. Cieszysz się, że nie przestawiałeś SL, bo miał byś większą stratę. Zdajesz sobie sprawę, że po prostu trafiłeś na tą część statystyki, która powoduje straty. Jesteś na tyle spokojny, zdyscyplinowany, że wiesz, że nie możesz otwierać teraz nowej transakcji, ponieważ nie został wygenerowany sygnał! Jeżeli wykres zaczyna przyśpieszać w jednym konkretnym kierunku. W twojej głowie może tlić się myśl „A może otworzyć? Patrz jak szybko zasuwa do dołu.” Otwierasz nową transakcje, ale i tą zamkniesz ze stratą, ponieważ nie byłeś na to przygotowany i nie miałeś planu. To, co zrobiłeś przed chwilą było spontanicznym nie zaplanowanym aktem, który w końcu doprowadzi cię do porażki. Otwierasz jeszcze jedną transakcję i znowu wpadka. Rynek skacze jak harmonijka. Masz wrażenie, że (hmm... Nie wiem jak to nazwać), że rynek wie, w którą stronę otworzysz transakcję i kiedy ty wchodzisz, on bawi się z tobą w berka i leci w przeciwnym kierunku. Zaczynasz sobie zadawać pytanie: „Dlaczego jak gram to rynek odwraca się i idzie w przeciwną stronę?” W końcu przyjdzie taki moment, że nie wytrzymają ci nerwy i popadniesz w histerię „konieczności zarobienia pieniędzy”. Będziesz siedział z kalkulatorem w ręku i obliczał ile kasy straciłeś (lub pipsów) i ile musisz znowu ugrać, aby zamknąć dzień na zero. Jedyne, o czym będziesz myślał to jak w następnej transakcji „tylko się odegrać” a przez to możesz stracić jeszcze więcej. Zaczynasz kombinować „A może gdybym podwoił wartość transakcji to szybciej bym się odegrał. W końcu podwajając inwestycje będę musiał zrobić tylko połowę tych pipsów, które straciłem” Robisz tak jak pomyślałeś jednak po tym wszystkim, co przeszedłeś twoja tolerancja na stres jest już taka mała, że wystarczy lekka zmiana w stronę strat a ty będziesz odczuwał to jak jakiś koszmar. W końcu wypalony i zdenerwowany zamykasz transakcję z kolejną stratą i wywalasz komputer za okno Zachowałeś się jak żołnierz, który siedział w okopie i spanikował. Przestraszyłeś się przeciwnika i wybiegłeś z okopu i po prostu dostałeś kulkę w plecy. Mówiąc inaczej rynek załatwił cię bez wazeliny Tak mogłoby się to skończyć, ale się nie skończy, ponieważ ty jesteś w stanie zachować dyscyplinę.

Cofnij się do podkreślonego tekstu. Przeczytaj go jeszcze raz a później wróć tutaj i czytaj dalej.

...Zdajesz sobie sprawę, że (otwieranie transakcji) to cię nigdzie nie doprowadzi. Wiesz, że wchodzenie „na szybkiego” nie ma nic w sobie z dyscypliny i planu, który musisz bezwzględnie realizować. Wiesz, że jeżeli poniosą cię w tym momencie emocje „szybkiego dorabiania się” i wejdziesz w transakcje to możesz ją stracić w niekontrolowany sposób, a to wywoła jeszcze większą chęć odegrania się i frustrację. Czekasz jakiś czas i dostajesz kolejny sygnał. Podobnie jak w poprzednim przypadku wchodzisz bez wahania, i... Znowu SL. W twojej głowie pojawiają się pewne wątpliwości. Czy system, aby na pewno jest dobry? Może powinienem poszukać nowego? Może zrobiłem coś nie tak? A może pozmieniać parametry systemu? Sprawdzasz to, co zrobiłeś w poprzednim tradzie i jeszcze wcześniejszym i okazuje się, że zrobiłeś wszystko dobrze. Wchodziłeś tam gdzie miałeś wejść, transakcja przebiegała tak jak powinna przebiegać i zamknęła się na ustalonym SL. Mówisz - trudno. Wkrótce kończy się sesja i aktywność rynku ustaje. Wiesz, że dzisiaj nic już z tym nie zrobisz i odchodzisz od komputera ze świadomością, że jutro też jest dzień inwestycyjny i też będziesz miał okazję. Wstajesz rano siadasz przed komputerem i robisz analizę. Sprawdzasz poziomy, linię, średnie. Dostajesz sygnał i tak jak robiłeś to już wiele razy ustawiasz transakcję i akceptujesz ją. Jesteś świadom swoich wczorajszych strat jednak wiesz, że to była tylko statystyka i że twój prosty system działa. Transakcja przez chwile waha się raz, co raz w stronę TP i SL. Czas mija a na rynku nic. Transakcja nadal się waha. Zastanawiasz się „czy to wszystko ma sens? Już jestem tak długo w tej transakcji a tu nic. Może zamknąć teraz na zero, bo jeżeli pójdzie w stratę to już będzie trzecia pod rząd” Odrzucasz te myśli i trzymasz się planu, ponieważ wiesz, że twój Trading plan nie mówi nic o czasie. A skoro nic nie mówi to, czemu przejmować się tą myślą? Wszystko jest ok. Minęło już trochę czasu i transakcja znajduje się na plusie. Wiesz, że w tym momencie mogą się pojawić myśli na temat tego żeby zamknąć transakcję, „no, bo w końcu mam już ten zysk i szkoda by było go stracić. Przecież, jeżeli rynek się cofnie to stracisz te zyski i zostaniesz ze stratami z poprzedniego dnia”, Ale ty... - Trzymasz się planu. Transakcja już trochę trwa i nie zapowiada się żebyś ją dzisiaj zamknął. Ustawiasz zabezpieczający, nocny SL na + i idziesz spać. Rano budzisz się. Miałeś spokojny sen, ponieważ wiesz, że „czy go kijem czy go pałą” i tak zarobisz kasę. Mniej czy więcej, ale zarobisz. Uruchamiasz komputer, a transakcja trwa dalej. Spokojnie szykujesz się do sesji. Sprawdzasz kalendarz ekonomiczny, robisz analizę itd. Dzień mija na luzie. Z godziny na godzinę masz coraz więcej na kącie. Dobrze jest się patrzeć na kolumnę „profit”, która nie jest już od jakiegoś czasu czerwona. Zdajesz sobie w końcu sprawę z tego jak to jest grać z trendem. Oczywiście widziałeś to już miliony razy, na Internecie i w innych poradnikach, ale dopiero teraz to do ciebie dotarło. W końcu dostajesz sygnał zamknięcia i zamykasz transakcję z wynikiem przewyższającym twoje poprzednie straty i dającym ci jeszcze większe zyski. Czujesz jak ogarnia cię euforia, jednak ty wiesz, że nie możesz sobie na to pozwolić. Oddalasz z głowy wszystkie obrazki nowych samochodów, domów, itd. Wiesz, że jest to podobne uczucie, które towarzyszyło ci przy stratach i tak samo może cię zmylić. Jedyne, co możesz zrobić w tym momencie to uspokoić się i zapomnieć o tym, co się przed chwilą stało. W końcu sesja dobiega końca. Spędzasz czas wolny i idziesz spać z myślą, że jutro znowu będzie kolejny dzień, w którym znowu będziesz trzymał dyscyplinę i znowu będziesz w stanie zarobić pieniądze. Wszystko powoli staje się rutyną.

Wszystko to, co napisałem jest moim osobistym doświadczeniem, przez które przeszedłem. Możliwe, że ty będziesz odbierał to trochę inaczej, w końcu wszyscy jesteśmy inni.

Udanych transakcji.

THE END

Wszystko to, co napisałem jest moim osobistym doświadczeniem, przez które przeszedłem. Możliwe, że ty będziesz odbierał to trochę inaczej, w końcu wszyscy jesteśmy inni. Nie wiem, o czym mogę jeszcze napisać. Nic na razie nie przychodzi mi do głowy, ale myślę, że nowe tematy wynikną w trakcie dyskusji, do której wszystkich zapraszam. Temat jest pewnie jeszcze nie wyczerpany i na pewno są tutaj doświadczeni inwestorzy, którzy chcieliby napisać coś o swoich osobistych doświadczeniach z psychiką inwestowania.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2009, 13:24 przez Hitman, łącznie zmieniany 9 razy.

gensek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 26
Rejestracja: 07 cze 2005, 15:34

...

Nieprzeczytany post autor: gensek » 13 gru 2006, 21:11

Od siebie dodam tylko tyle:
1.Po przerobieniu całego Murphy-ego i innych zacząlem stosować najprostsze metody i to zaczeło działać
2.Wiem że daytrading kusi ale to najwyższa "szkoła jazdy",polecam interwały od 1h do góry
3.O zarządzaniu kapitałem nie będe sie rozpisywał bo zrobił to Hitman
4.Rachunki demo nic nie dają poza ogólną wiedzą na temat funkcjonowania platformy,lepsze jest 10 USD realne do inwestowania niż 10000 wirtualnych
5.Pierwszy depozyt wtopisz na 99%(chyba że nie będziesz grał) bo po przeczytaniu tego wszystkiego pomyślisz"co oni pieprzą,to cieniasy,ja jestem dobry"i będziesz robił po swojemu.
6.Ostatnie i najważniejsze-strata realnych pieniędzy więcej uczy niż setki przeczytanych postów i książek
7.Do twardzieli od FW20-to całkowicie inny rynek,tam zarabiacie tutaj niekoniecznie
To by było tyle przemyśleń 12-letniego inwestora rynków kapitałoeych

cr1234
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 34
Rejestracja: 13 lut 2005, 17:05
Lokalizacja: B-stok
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: cr1234 » 13 gru 2006, 22:34

Witam

Podstawa to też wyzbyc się pewnej władzy pieniądza nad nami. To są tylko pieniądze, one nie sa najwazniejsze w zyciu i nie moga nami zawładnąć. Jak to zrobia, to po nas.
Przez to też większe kwoty/pozycje od razu działają podświadomie na wyobraźnię i tracimy trzeźwośc umysłu, odchodzimy od systemu, ręka drzy, zamykamy szybciej, wkrada się strach itp i nie zachowujemy się racjonalnie, jak to jest przy mniejszych kwotach. Przełamanie tego to tez krok do przodu.

M.in. dlatego mój pierwszy stratny depozyt potraktowałem jako zapłate za szkolenie i wcale nie było mi go szkoda, bo wydałem je dobrze, a nie uzalałem się, "co ja zrobiłem" ;)

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Hitman
Gaduła
Gaduła
Posty: 139
Rejestracja: 08 gru 2004, 16:06

Nieprzeczytany post autor: Hitman » 12 sty 2007, 14:46

Po pierwsze musisz mieć EA który naprawdę zarabia, a taki wg mnie jest naprawdę ciężko stworzyć. Po drugie inwestując przy pomocy EA też jesteś obciążony psychicznie. Zastanawiasz się jak tam idzie ? Ciekawe jak sobie radzi mój EA ? Odpalasz MT i widzisz że twój EA traci i wtedy pojawia się takie same wątpliwości jak przy graniu manualnym. Poza tym, jeżeli zainwestujesz 200$ to raczej kasy z tego wielkiej nie będzie.

Awatar użytkownika
Hitman
Gaduła
Gaduła
Posty: 139
Rejestracja: 08 gru 2004, 16:06

Nieprzeczytany post autor: Hitman » 12 sty 2007, 16:01

Tomasz pisze:Czym różni się EA, który zarabia od tego że siedzisz przed kompem i robisz tą samą robotę?
Tym, że EA jest jak robot, który może robić tylko to, co mu zaprogramujesz a trading to trochę więcej niż tylko gotowe procedury. Czasami trzeba użyć kreatywności, której EA już nie ma.
Tomasz pisze:Po drugie wolę mieć zysk z 200$ niż nie mieć go wcale.
Nie sadze żeby nawet z kilku EA można było coś dobrego zyskać przy 200$ na każdy. Zresztą to tak naprawdę zależy od poziomu ryzyka jakie jesteś w stanie ponieść a więc jest to temat względny dla każdego.
Tomasz pisze:EA może pracować przez 24h. My niestety nie.
Inwestowanie 24h nie ma najmniejszego sensu.
Tomasz pisze:Gdzie jest błąd w moim myśleniu?
Niestety w zbyt małym doświadczeniu :(

EA jest jak komputer, który gra z człowiekiem w szachy. Człowiek wcześniej czy później go pokona, tak samo jak EA zostanie pokonany przez nieprzewidywalny rynek. No chyba, że masz coś w rodzaju "Deep blue" wśród EA :D Ale pomyśl co musiałbyś zrobić żeby tego DB zbudować.

Awatar użytkownika
Hitman
Gaduła
Gaduła
Posty: 139
Rejestracja: 08 gru 2004, 16:06

Nieprzeczytany post autor: Hitman » 12 sty 2007, 17:34

Dużo wskaźników nie zawsze musi oznaczać, że będziemy mieć większe prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu. Zauważyłem, że na FX występuje tego typu paradoks, że im poostrzy system tym lepszy. Ja, np. w jednym z moich systemów używam jednej średniej kroczącej i na tym kończy się mój system. Reszta to zbiór procedur + zarządzanie kapitałem. Takie systemy mają o wiele większe prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu niż np. 5 oscylatorów + 5 innych wskaźników. Co do przykładu z torem lotu pocisku to tak naprawdę nie są mi potrzebne te wszystkie dane. Mogę wyciągać w miarę regularne zyski nie komplikując sobie sprawy tysiącem danych. Tak jak napisałem wyżej, wystarczy mi jedna średnia krocząca. Żeby napisać dobry EA trzeba się najpierw nauczyć inwestować, a ja często widzę, że ludzie zaczynają swoją przygodę właśnie na odwrót. Najpierw zrobię EA a później będę go testował do upadłego. To wygląda trochę jak by murarz powiedział: No Ok mam te cegły, poustawiam je sobie jakoś "tak" i zobaczę, co mi z tego wyjdzie. Możliwe, że mam trochę inne nastawienie do tej całej sprawy, myślę, że żadna maszyna nigdy nie będzie w stanie dorównać człowiekowi w tradingu. Przynajmniej nie w najbliższej przyszłości.

KptMisiu
Bywalec
Bywalec
Posty: 9
Rejestracja: 03 paź 2006, 20:06
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: KptMisiu » 12 sty 2007, 19:25

Tomaszu,

tak jak Ty, ja tez jestem pooczatkujacy. Czytaj poprostu jak najwiecej. Jezeli pewna rade przeczytasz 10,20,50 razy, bycmoze nie bedziesz ponosil straty na tym wlasnie bledzie. Co do straty na real, mysle, ze chodzi o swiadomosc bledu. Swiadomosc, nie wiedze o popelnionym bledzie.
Przeklad moze okazac sie troche przesadny, ale moze zrozumiesz o co mi chodzi: jadac samochodem 100km/h przez miasto, wiesz ze popelniasz blad(wiedza o bledzie). Wiesz tez ze popelniles blad placac 500zl mandatu(strata na demo), ale swiadomsc bledu bycmoze przyjdzie, kiedy nie wyhamujesz i potracisz dziecko(strata na realu). Sorry za kiepski przyklad, ale taki mi akurat przyszedl na mysl.
KptMisiu

Awatar użytkownika
Hitman
Gaduła
Gaduła
Posty: 139
Rejestracja: 08 gru 2004, 16:06

Nieprzeczytany post autor: Hitman » 12 sty 2007, 21:29

Tomasz pisze:Jaka jest droga tak, aby poparzyć się jak najmniej.
Wg. mnie nie ma. Chyba, że znajdziesz sobie jakiegoś nauczyciela, który codziennie będzie prowadził cię krok po kroku, na bieżąco wytykał twoje błędy i będzie starał się naprostować twoją psychikę tak abyś myślał jak inwestor. Wiem, że może nie to chciałeś usłyszeć, ale wg mnie to jedyna odpowiedź.
Tomasz pisze:Z tego, co piszesz to po prostu masz zaufanie do siebie i swego planu ale prawdopodobnie oparte jest ono na bardzo długim czasie, podczas którego nie stosowałeś się do tego co sugerujesz.
Każdy z nas kiedyś zaczynał ;)
Tomasz pisze:Problem w tym, że aby to zaufanie zdobyć trzeba poeksperymentować, a to oznacza także wtopienie kapitału.
No pain, no gain.

henry
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 33
Rejestracja: 06 sie 2006, 19:32
Lokalizacja: a z wykopalisk

Nieprzeczytany post autor: henry » 12 sty 2007, 22:14

Witam!
Nauczyciel też nie zadziała... W moim przekonaniu musi przyjśc spora strata i to taka, aby zabolało i to porządnie. Myślę, że bez tego ani rusz z postępami. A więc pierwsze depo w kanał i już. I w tym momencie zaczyna się poczatek drogi ... analiza, dyscyplina i bezwzględność (jak komputer). I pomimo że pierwsze depo zarabiało na poczatku i to sporo z następnym juz tak nie będzie. Niestety moje doświadczenie własne. Kubeł zimnej wody na łeb i już. Teraz juz znacznie inaczej patrzę na wykres i wchodzę jak wiem po co i i jak wiem ile przeznaczam na stratę - jeśli najpierw pomyśli się ile można zyskać to juz nici z dobrej transakcji. Ameryki nie odkryłem w pierwszym poście już to było, ale takie mam doświadczenia. Pewnie i tak nikomu nie pomogą... cudze błędy nie działają!!!

Awatar użytkownika
Hitman
Gaduła
Gaduła
Posty: 139
Rejestracja: 08 gru 2004, 16:06

Nieprzeczytany post autor: Hitman » 12 sty 2007, 23:23

krzh pisze:- gramy tylko gdy prawdopodobieństwo jest większe od 50 %. Czyli statystycznie więcej razy mamy zyskowne transakcje niż stratne.
Z tym się nie zgodzę. Nie musisz mieć więcej niż 50% żeby wychodzić na +
krzh pisze:- proporcja ryzyko/zysk jest następująca - z 2 potencjalnych transakcji do wyboru wybieramy tę, która
a) przy tym samym ryzyku (stop loss) ma większy zysk (take profit)
albo
b) przy tym samym zysku (take profit) ma mniejsze ryzyko (stop loss)
No tu akurat matematycznie wyjdzię na to samo

Panowie trzymajmy się tematu psychiki

ODPOWIEDZ